HYDEPARK ŁOJENIOWY

Autor: Mario | 2 Lipiec 2012

Tu będą zamieszczane świeże relacje z różnych zajęć około łojeniowych.icon_twisted

44 Comments so far ↓

  1. Mario mówi:

    Ostatni łykend spędziłem z ekipą wieżową w niezwykłym krajobrazie Rudaw, zżywając się z naturą. Oprócz skałera udział wzięli: płachta brezentowa, ognisko, potok z lodowatą wodą i nocne świetliki. Cyfery padały, a wyjazd należał do najbardziej udanych i wartych wspomnień.

  2. Mario mówi:

    Rudawy są piękne. Trzeba oddać Micajowi, że opracował przewodnik na tą chwilę doskonały. Ogrom pracy docenia się włócząc się po lasach i polanach, mając za cel choćby bulderowe ścieżki.
    W weekend posmakowałem wspinu na rudawskie kamolce. Gdy kończyłem ostatni bulder, lunęło deszczem i nadeszła burza, nie zostawiając na mnie suchej nitki.
    Miejscówka: rejon Borówkowej i Szyszki.

  3. Mario mówi:

    sezon w pełni – czasem może za dużo st C, ale celów nie obleganych przez tłumy warto czasem poszukać:
    1.http://wspinka.org/dzialalnosc/projekty/21-12-11/zbojeckie-skaly-w-szklarskiej-porebie
    2.http://wspinka.org/dzialalnosc/projekty/17-01-12/nawet-jesli-nie-wierzycie-naprawde-wiezyca
    3.http://wspinanie.pl/topo/polska/sudety/pasterskie_skaly/index.htm

  4. Mario mówi:

    cały miniony łykend rozpracowywałem kolejne klocki rudawskiej układanki, padło ok. czterdzieści baldzików na: Blokowisku, Gerappie i Przydrożnej Skale… wielką zaletą włóczenia się po bezdrożach jest pustka, jedyni spotkani przez 2 dni wspinacze to dwójka Czechów ;)

  5. Mario mówi:

    Wartownia, Podzamcze – dwa dni napierania po rudych oblakach i krawądach z Mikołem i 3ma crashami. Mikoł debiutował na baldach, co przepłacił dziurami na kończynach i skałowstrętem. Chyba niezłym testem na adaptację palców do ziaren jest sprawdzenie, czy da radę utrzymać garnek z wrzatkiem… Sporo baldzików zostało ugłaskanych, parę postawiło zdecydowany opór – czas dopakować :)

  6. Mario mówi:

    Kontynuując poznawanie rudawskich kamieni tym razem wybór padł na Czartówkę, klimaty sprzed kilku lat odżyły, ale baldy puszczały dużo łatwiej i więcej. Na Czartówce zmierzyć się można z niezwykłymi przystaweczkami, rozwijającymi nasze skromne, jak się czasami okazuje umiejętności.
    Ponownie ładował Mikoł, wyraźnie wczuł już się w zdobywanie kamyków, nie zważając na zużyte na ziarnach opuszki i różne elementy kończyn.

  7. Mario mówi:

    Wypad z Krissem, to rozwiązywanie kolejnych baldowych zagadek w uroczym krajobrazie Rudaw.
    Było kilka własnych, dziewiczych /?/ przystaweczek, ale tradycyjnie podstawą były te oznaczone strzałeczkami.
    Odwiedzone rejony: Przydrożna, Miedziane Bloki i Miedziane Skały.
    Jak zwykle były też efekty specjalne: u Krissa opuszki wytrzymywały parę przystawek dziennie, a u mnie piszczele zionęły krwią.
    Las parował, magnezji ubywało, baldy padały lub nie, czasem w przeróżnych kombinacjach startowych. Bardzo udany wyjazd…

  8. Krisss mówi:

    Dopakowalimy :) do dziś czuję przypak w trajcepsach hyhy (3ci dzień) :D moment wyłażenia na kamlot daje mocno\szokująco w nieprzygotowaną bułę :P w sb. byłem tak wyprany, jakoś już po 14 , że nie byłem prawie w stanie przemieszczać się do kolejnych wyzwań ;) (brak opuszków przyszedł jak wybawienie hihi, mega skórożerny trawers bardzo fajny) Super wyjazd :) było i ognicho i ogólnorozwojowe śmiganie po kamolach (góra – dół, hop hop z jednego na drugi :D ). Fajne rejony, ooj połaziłoby się tam , pobiegało, poskakało (bez plecaków i crashów :P ) , poodkrywało niezbadane rejony :) Thx za wyjazd Mario! :) istny wypoczynek dla psychy, z dala od brodzenia w gównie, śmierdzących bąków cichaczów i innych chorych tematów (zawistnych lanserów,pozerów i ziemniaczanej stonki) :P :D Pozdrawiam, Krisss :D

  9. Mario mówi:

    Criss ma podobnie jak ja talent do eksplorowania i poznawania niezdobytych i nieznanych rejonów.
    Kopanie i znajdowanie nowych kamyków, odszukanie baldów to miód na skołatane serca.
    Drugiego dnia na skałerze dostrzegaliśmy nawet nieistniejące strzałki, będące naroślami…
    Dzięki Criss za wyjazd z klimatem

  10. Mario mówi:

    W sobót zamiast stabilnej pogody zlało solidnie skałer, za to była okazja do odszukania Mniszkowych Głazów, sprytnie schowanych przez naturę.
    Następnego dnia kamienie wymagały suszenia poprzez trzepanie magnezem i inne zabiegi: szczotkowanie, pranie, ponowne suszenie itp. :)
    Ładne ścieżki, te trudniejsze, na Mniszkowych, po osuszeniu puszczały, a na mokro stanowiły świetny bodziec treningowy Po co szukać trudnych problemów, skoro wystarczy zmoczyć chwyty? Stopnie na mokro i tak trzymają lepiej niż niejedno mydło :)
    Mniszkowe Głazy stanowią sektor o dużym jeszcze potencjale łojeniowym, ścieżki opisane do tej pory strzałkami, to pouczające problemy o dużej urodzie.
    Ogólne wrażenia, jak zwykle w przypadku Rudaw, doskonałe.

  11. Krisss mówi:

    Ah ten granith na kamolach :D w wielu miejscach pewnie nie skalany łojanckim butem :D musi 3mać nawet po zlewie :D ( a jak skórę wybiera hihih :D ). Dobrze Mario, że masz odpowiednie zabezpieczenie sprzętowo\ubiorowe, co nawet zlewa nie Ci straszna ;) Mario po tym jak to piszesz, nie zdziw się jak będziesz widział ludzi z wiadrami w skałerze polewających “ruthy” :-D (plotka o lepszym przypaku się rozejdzie i masz, tak się nowe trendy tworzą :P = zawsze jakiś lans może większy :D )
    Pozdrawiam :D Krisss

  12. Mario mówi:

    hehehehe rzeczywiście polane wodą ruthy wyrabiają lepszą bułe, kto więc wie :)
    co do zabezpieczenia sprzętowego, to po dniu włóczenia się w celach poznawczych po trawach, krzakach itp., goretexy butowe nie miały szans i padały przemoczone :(
    innym pomysłem może być wycenianie ruth dwojakie: cyfer na sucho i mokro – nikt nie ucierpi: z B+ może powstać Ż a nawet CZ :D
    idący na cyfer będą usatysfakcjonowani, choć tu budzą się wątpliwości manipulacji: półsuche, wilgotne, mokre, lejące się, eeeeeeee zły pomysł :(

  13. Mario mówi:

    stało się, opuszki padły, masakra
    rudawski granit jest mocno zróżnicowany, od całkiem przyjaznego do pożerającego w zastraszającym tempie skórę.
    Na taki właśnie trafiłem w okolicy Fajki. Choć oblaki puszczały – w szybkim tempie ubywało równocześnie skóry, a zniszczenia postępowały wgłąb palców – od wewnątrz :)
    Rejon kiepsko oznaczony strzałkami, Micaj obiecał erratę obejmująca okolice Fajki w tym roku jeszcze, do rudawskiego przewodnika, jako bonus do nowego topo Sokołów, oby szybko

  14. Mario mówi:

    kolejny weekend to spotkanie z kursantami Mikołem i Olhą, kończącymi szkolenie… w międzyczasie udało się wyczyścić parę problemów w rejonie Decjusza, Gerappy i Skalnej Grzędy. Warunu nie było, tym lepiej zabawa wchodziła w tzw. bułę. Szczególnie jeden ładny problemik, gdzie pozioma rysa służyła za chwyt, podchwyt i stopień równocześnie, wymagając stworzenia czegoś z niczego, tzn. sięgnięcia gdzie wzrok nie sięgał.
    Ostatecznie sięgnięcie udało się zrobić w …. próbie :D

  15. Mario mówi:

    trza przyznać, że kursant Mikoł stanął na wysokości, Gorayskiego na 3 wyciągi, spok poprowadził, Ola to inna bajka, zapał i doskonałe opowiadania, Kurtykówka VI w jej wykonaniu, tak na początek

  16. Krisss mówi:

    Mikoł i Ola ! :) Gratulacje jeszcze raz tutaj dla potomnych :) ! super dziś się słuchało opowiadań , czuć było klimat przygody którą przyjemność mieliście przeżyć :) powodzenia w najbliższy weekend :) 3mam kciuki za Wasze opuszki ! :D Mario za Twoje również :D
    Pozdrawiam :) Krisss.

  17. Mario mówi:

    spoko Criss oby nękały nas tylko takie “kontuzje” :)

  18. Mario mówi:

    Doprawdy świetny wypad, bulderowa sobota w “krainie bulderingu”, miejscu w Sokołach wyróżniającym się od zatłoczonej zwykle reszty, ciszą. Na urokliwie położonych kamieniach wytyczono sporo ładnych przystawek.
    Niedziela spędzona w pięknym i rozległym zakątku Rudaw obejmującym Czaszkę, Skalną i Leśną Igłę oraz Wilczą Turnię.
    Noc spędzona pod gwiazdami, których nie było, za to odezwała się ulewa i burza.
    Udział wzięli: Mikoł i Ola, dla której był to udany debiut na baldach.

  19. Mario mówi:

    tym razem żartów nie było, buła drżała, skóra znosiła dzielnie drapanje i cioranje ruth, baldy były trudne i psychiczne.. kraina bulderingu posiada spory potencjał, przy dobrym jakościowo granicie

  20. Mario mówi:

    super wyjazd – spanie pod Skalnym Mostem. Ekipa w składzie: Sitka, Rafi, Piotr, Matheo, Maciej, Karolh, tym razem baldy zostały zamienione na linę. Łoiliśmy z Matheo na Ślimaku, Wielbłądzie i Ściankach. Na Wielbłądzie spotkałem chyba pierwszy raz wyrwany ring, wyraźnie nastąpił obryw, droga stała się o wiele trudniejsza i w kluczowym miejscu niebezpieczna. Za to na Ściankach puścił problem, tzw. koszmar sprzed lat, kiedy to buła, ale i technika przypominała ruchy terminatora zamkniętego w lodówce. Wyjazd fantastyczny z klimą i nocą pod rudawskim niebem. Matheo napierał. Wyjazd ogólnie bez lansu, za to wspomnienia pozostaną

  21. Matheo mówi:

    Weekendowy wyjazd w skały okazał się nie tylko okazją do ładowania po rudawskich ścianach, ale również pozwolił, przynajmniej w moim przypadku (a może i nie tylko) poukładać w głowie kilka spraw, które nie dawały spokoju. Piękne okoliczności przyrody oraz doborowe towarzystwo przypomniały, że są jeszcze inne rozrywki poza internetem, imprezą i bezsensownym klikaniem pilotem od TV. Wspaniały krajobraz przywołał obrazy z dzieciństwa. Otoczenie normalnych ludzi pozwoliło się wyluzować i być sobą, bez konieczności zbędnego napinania się, za co wielkie DZIĘKI wszystkim uczestnikom wyprawy. Szczególne podziękowanie dla Maria za pogaduchy i cierpliwość.
    P.S. Kawał Karola o tasiemcach – pierwsza klasa.

  22. Mario mówi:

    również dziex Matheo za spoko klimat w czasie wspinu i pogaduchy, na które na codzień brakuje ciągle czasu

  23. Mario mówi:

    2 dni spędzone pod Ściankami, dzień i noc, pozwoliły zżyć się ponownie z naturą. Drogi na Ściankach są warte uwagi, oprócz dróg sportowych jest tu kilka ładnych tradów. Pogód opiewał warunem, noc fantastyczna do spania pod gołym niebem. Atmosfera była gorąca, Rafi wyszedł z kręgu szóstkowych dróg, od razu na pułap VI 2+, ale u niego to było tylko przypieczętowanie postępów jakich dokonał. W ostatnim czasie zrobił przecież sporo dróg tradowych na poziomie VI. Bardzo udany wyjazd, z udziałem: Oli, Mikoła, Rafiego.

  24. Mario mówi:

    nastała jesień w skałerze, w swej najlepszej słonecznej odmianie, jeszcze nie ma może warunu nadzwyczajnego, ale ręce o wiele mniej ślinią potem…
    pojawia się szansa na ciągnięcie baldów z pojedyńczych ziaren, guzków i zadawanie skuteczne z pochyłych oblaków,
    brzytwy nie stanowią wypełnionej mazią całości, ale składają się z kilku elementów pod każdym palcem wyczuwalnych…

  25. Mario mówi:

    Pogód w skałerze coraz lepszy, warun nadchodzi wielkimi krokami; nic dziwnego, że Mikoł spakował się na wyjazd. W sobót przewertowaliśmy Skalne Bramy i Głaziska Janowickie. Polecić tam można kilka ścieżek, szczególnie jedną, gdzie łojenie na leżąco okazuje się być najlepszym rozwiązaniem, koszt niewielki: podrapane nogi, nabity guz, ale mnóstwo ciekawych doświadczeń.
    W niedziel siąpiło do południa, stąd trawersy pod Piecem były jedynym i całkiem dobrym rozwiązaniem. Następnie potradowaliśmy nieco, co niestety zakończyło się ponadgodzinną walką z wpier… przez Mikoł`a frendem na maxa. Można jednak mu to wybaczyć, gdyż chłop rozwija się tradowo i cyfrowo w oczach. VI 2 na trawersie to raczej żadne osiągnięcie u niego, bo baldowych cyferek w tym stopniu miał całkiem sporo. Z liną zaliczył pierwszego os VI+.

  26. Mario mówi:

    wyjazd z Matheo, chłop łyknął 2 szósteczki i na koniec zapróbował swych sił na VI 1 – ce, robi widoczne postępy nawet palce wpadają mu w jedynie słuszny kolor wiśni. W skałerze obecnie klimat jest boski. Krawądki złożone z ziaren pracują, granith drze na potęgę buty.. jesień jest spokojna i pogodna, aż nie chce się wracać do domu

  27. Mario mówi:

    tym razem ekipa 7 osobowa udała się w skałer, w sobót znalazł się czas na nowe drogi Micaja w Sokołach, łoilim z Karolh; w niedziel padały baldy z Agat`em, debiutującym na baldach… psycha jest, chęci wróżą dobrze…
    parę ciekawych baldów w krainie poddało się, pozostał jeden uparty :)
    warun znowu gorszy, na słońcu było jak latem, jedynie w cieniu dało radę powalczyć

  28. Mario mówi:

    po przerwie na plastik w Tarnie, powróciliśmy w wapienny skałer; w sobót z Matheo naparliśmy na nieco mokrego Skrzata i Kadry; w niedziel rozpracowałem baldy na Górach Karzełek i Jodłowa; zmiana skałera pozytywnie wpłynęła na motywację :) pogód dopisał super, krótki rękawek itp sprawy;

  29. Mario mówi:

    wypad w Jurę z udziałem: Piotra, Olgierda, Mikoła; zwiedziliśmy: Skrzata, Kadry, Garb, Owczy Grzbiet, Dziewicę, Szafę. Wieczorem ognisko, spanie pod namiotem w pobliżu Biakła. 2 dni świetnego warunu. Mnóstwo zrobionych dróg, ze skałerów szczególnie polecam Kadry. Chłopoki porobili swe najlepsze jak dotąd przejścia z liną. Pod Kadrami spotkaliśmy się po długim czasie z Gumą.

  30. Mario mówi:

    Kolejny łykend z Rafi`m. Najpierw był Kościółek w Czewie, gdzie są dobre baldy i ogólny klimat, gdyż trza tam przeładować przez teren kościoła koło plebanii i zejść w dół pod skałer. Niestety obok biegnie droga krajowa nr 1, co powoduje dość duży młyn w uszach… Poza tym miejsce warte zatrzymania na dłużej. Chwilowo jednak rankiem była temp -5 st, więc nie było rady, wobec takiej temp należało wyskoczyć na rozgrzewkę na Słoneczne Dolne, gdzie Rafi zawalczył skutecznie na mocnym Filarze Słonecznym VI+.
    Gdy temp ucywilizowała ponad 0 st, udalim się do Mirowa nad Wartą.
    To miejsce można polecić, w miarę spokojne, możliwy biwak, ale przede wszystkim świetny skałer. Raf dopakował tam stylowo 2 x VI 1, zapróbowując VI 2 i VI 3. Na koniec wobec nadchodzącej buły, zrobilim parę łatwiejszych ścieżek na Towarnych Małych. Graty dla Rafiego, który rozkręca bułę w skałerze.

  31. Mario mówi:

    …gdy chłopoki z CT ładowali po muzykantach, wraz z Piterem ogarnialiśmy okolice Zamku Olsztyn. Wobec wiosennego pogóda, dobraliśmy się do wielu dróg – również i tym razem skałer był suchy. Piter w dniu swych urodzin walczył dzielnie o swe najlepsze dotąd przejście – i był o krok od VI 1. Były 3 efektowne loty, nie szczypał chłop, więc uczcił święto godnie. Jeszcze raz wszystkiego najlepszego i wielu takich dróg.
    W sobót pod skałerem na wieczór zawitał Guma – zapróbowalim pycha wiśniówki.
    Z pozostałych ciekawszych wydarzeń podam, iż podobnie jak chłopoki, mielim konflikt z prawem za 30 zł/twarz za rozpierduchę na biwaku ogniową…

  32. Mario mówi:

    nastał warun. pod skałerem w Olsztynie śnieg, w ścianie sucho do tego stopnia, że nawet na wyślizgu trzymają stopnie. Pusto i cicho, brak wspinaczy, brak turystów, można delektować do bólu przechwyty… Piter popełnił najlepsze swoje przejście na Koniu /VI 1/

  33. Mario mówi:

    nastał długo oczekiwany ból zimowy, susza syberyjska, rano -11 st C, później -8 :) . Cel – Towarne Duże. Generalnie w tej temp występuje problematyka szersza niż marznięcie palców;
    3 baldy padły, do tego trochę prób i testu psychy zimowej; czekan do usuwania śniegu wskazany na górnych klamerkach ;)
    Oprócz tego zwiedzanie klimatycznego rejonu Psiego Nosa – oferującego łatwe baldy, głęboko w lesie…

  34. pata mówi:

    cześć Mario co słychać w wielkim świecie wspinaczkowym?

  35. Mario mówi:

    siemka Pato; cały czas coś tam się dzieje; jak pytasz o wielki świat wspinaczkowy – to na portalach jakieś info zawsze można znaleźć :)

  36. pata mówi:

    liczę po cichu,że jeszcze kiedyś mnie zabierzesz do “Roviste”, gdziekolwiek ono będzie…

  37. Mario mówi:

    jak będziesz gotów do drogi, daj znaka ;)

  38. pata mówi:

    pracuje nad tym, niedługo się odezwę

  39. ania mówi:

    Witam!
    Słyszałam że w wieży ciśnień na Dworcowej jest ścianka wspinaczkowa, próbowałam się dodzwonić pod znaleziony nr ale nikt nie odbiera, czy jesteście mi wstanie udzielić jakiś informacji na temat godzin otwarcia?
    Pozdrawiam Ania Warzych

  40. Mario mówi:

    czynne we wtorek i czwartek w godz 17-20, dodatkowo weekend, w godz. bliżej nieustalonych, kontakt 604 056202, pozdrawiam

  41. ania mówi:

    Dziękuje za informacje, właśnie pod ten numer dzwoniłam i nic.
    Pozdrawiam
    Ania

  42. Łukasz mówi:

    Czy prowadzicie zajęcia z wspinaczki?
    Nigdy się nie wspinałem, a chciałbym zacząć.
    Pozdrawiam
    Łukasz

  43. Mario mówi:

    przyjdź w powyżej podanych godzinach, spróbuj, zajęć zorganizowanych, w dosłownym znaczeniu w wieży nie ma

  44. Łukasz mówi:

    Witam
    Dzięki wielkie. Rozumiem, że pomożecie:). We wtorek będę, jeżeli po świętach we wtorek też otwieracie???
    pozdrawiam
    Łukasz

Dodaj komentarz





1 Trackbacks / Pingbacks

  1. jesse