Kolejny raz dzielni kaliscy /i ostrzeszowscy/ łojanci, manewrując pomiędzy nawałnicami, wstrzelili się w okno pogodowe…
Właściwie cel był jeden – Jastrzębia Turnia:
Domino miał przełoić “Mandalę Życia”. I przełoił – na wędkę…
Do szczęścia brakło niewiele, był podchwyt wyjściowy, brakło trochę wiary.
Ale wygląda na to, że sukces jest tylko kwestią czasu.
“Mandalę życia” VI 2 wkosił Lukashenko, powracający z kajakowo-łojanckich wojaży po chorwackim Hvarze.
Pjothruu zaskoczył wszystkich, w przerwie sesji wrzucając zabytkowe La Sportivy – przewędkował czysto “Płytę Kurczaba” VI.
Mnie udało się zrobić kolejne VI 3 – “Mandel Fit”. Droga startuje filarem, dalej depresją po piciorkach przez przewieszenie, zgrabnie dochodzi do Mandalo-Życiowej klamy.
Ogólnie wyjazd udany i choć rysy były mokre, płytowe drogi po sobotnich nawałnicach szybko wyschły.
Brakło tylko naszego klubowego węża.
Mario:
VI 3 rp Mandel Fit***
V+ powt Kancik
Mario, 25.07.2010 r.
jak nie puma to wąż idzie do Polski, Juli jak biegasz po nocy to uważaj, ostatnio puma dotarła aż do Winiar, a boa ma ponoć 3 metry…
dzięki za ostrzeżenie
Mario napisz lepiej jak przygotowania do wyjazdu w Taterki.
Jaka ekipa jedzie i kiedy?
Przygotowania ido pełno paro pakujem na ściance i w Sokolach.
Orientacyjny termin połowa sierpnia.
Mario & Domino jado, a dalej?
to co Juli jedziemy jako szerpowie?