Anioł wskazał nam drogę…

Autor: Mlecz | 5 Lipiec 2010

       Kiedy prawdziwi łojanci, pokonywali kolejne hardcorowe drogi fotografowani przez paparazzi , Juli, Mlecz i ja pojechaliśmy zdobywać kolejne góry u chłopa za stodołą. Ponieważ w nazwie Klubu mamy słowo “Górski” a nie “wspinaczkowy” to wzięliśmy nasze górskie rowery, pojechaliśmy w Góry Bystrzyckie i w Góry Orlickie by kontynuować projekt Korony Gór Polski i Grań Polskich Gór.

Na start wybraliśmy Duszniki Zdrój, mieścinę o tej porze roku urokliwą, a we wczesnych godzinach rannych cichą i przytulną. Wystartowaliśmy szlakiem czerwonym, by po karkołomnych podjazdach gorącym asfaltem, między korzeniami i piekącymi dotkliwie pokrzywami zdobyć pierwszy ze szczytów Orlicę 1084m n.p.m. (Góry Orlickie). Następnie ostry zjazd pomiędzy paprociami i stromą drogą do Zieleńca osiągając na zjeździe prędkość 54km/h na małą przekąskę. Po reście ruszyliśmy w kierunku kolejnego pasma górskiego na przemian zjeżdżając i mozolnie pnąc się w górę. Powrotna droga wróżyła ciężką orkę. Nie zwlekając z coraz mniejszymi rezerwami siły robiliśmy kolejne pętle w poszukiwaniu kolejnego szczytu Jagodna 977m n.p.m., aby w końcu po osiągnięciu upragnionego plateau zregenerować mocno sponiewierane mięśnie. Nadszedł trudny czas powrotu odpychany przez wszystkich. Wizja kilkunastokilometrowego  podjazdu w pełnym słońcu na rezerwie energetycznej przerażała nas (Mlecza zagrzewała do walki). Uratował nas starszy siwy pan, który wskazał nam skrót przez las omijający Zieleniec. Początkowo wahając się i rozpatrując czy aby na pewno, ruszyliśmy w nieznane. Jedni powiedzą złoty los inni Anioł, oszczędził nam mordęgi  a dał pełną satysfakcję z jazdy Dusznicką Drogą. Dobry czas pozwolił Julemu dokonać obywatelskiego obowiązku (do końca z zasadami). Na parkingu licznik pokazywał 71km, czas efektywnego pedałowania 5h 32min, czas wyjazdu 9h. W naszych zmęczonych głowach brzmiała tylko już piosenka SDM-u, którą chciało się sparafrazować:

    Anioły są takie ciche  zwłaszcza te na wyprawach,

    Gdy spotkasz takiego w górach wiele z nim nie pogadasz,

    Najwyżej na ucho Ci powie, gdy będzie w dobrym humorze

    Że skrzydła nosi w plecaku nawet przy dobrej pogodzie…

Pata

17 Comments so far ↓

  1. Mario mówi:

    wyniki godne podziwu, więc Patho niepotrzebnie urabiasz teorię, że w górach nie trrza się wspinać. Dla pożontku by nie dyskutować za długo cytuję par. 5 statutu “Alpamayo”:
    Celem klubu jest ułatwienie swoim członkom rozwijania działalności w zakresie wszelkiego rodzaju aktywności fizycznej związanej z terenem górskim. Szczególnie w zakresie wszystkich sportów wymagających umiejętności wspinaczkowych.
    Uhaha

  2. patagonia mówi:

    Mario popatrz na mój wpis tak troszkę przez palce i z przymrużeniem oka, nawet nie przeszła mi przez myśl “teoria” o której piszesz…najważniejsze we wspinaniu, chodzeniu po górach, jeździe na nartach czy na rowerach jest partnerstwo i to z kim jedziesz na rowery , z kim wiążesz sie liną…reszta to “dopełnienie”…

  3. Mario mówi:

    Tys prowda, ja ta na natra i rowera nie jezdze, lina wiąza sia tera z fajnymi tyko chłopokami i paniami, temi co chcom, a to dopełninie je wazne dla mnia jak choinka

  4. patagonia mówi:

    no i szafa gra… uśmiechnij się Mario:)

  5. łukaszenko mówi:

    e nie chce kto z was połączyc wspinania, zeglowania, kajaków morskich i leżenia plackiem na plaży jak bedzie za gorąco by co innego robić, znalazłem takie miejsce i hce zobaczyć “ziemię obiecaną”

  6. patagonia mówi:

    zamieniam sie w sluch… tzn pisz dalej!!!

  7. Mario mówi:

    Lukashenko gdzie się wybierasz?
    1.Kiedyś lubiłem kajaki, ale jak mnie pogonił statek z napisem “Strażnik 1″ i zadać z kajakiem w kszaki musiec, odtont już nihuhu.
    2.Plaza egipt piramidy = kaszana porazenie słonce
    3.kalymnos jedziesz?
    4.zeglarka kiedys strzepała mi psyche wiatr kłat łutkie

  8. patagonia mówi:

    Imponujesz mi Mario, pelen szacun nie wiedzialem,ze tyle rzeczy robiles…lukaszenko gdzie sie wzbierasz?

  9. łukaszenko mówi:

    wspinanie rano i wieczór jak paciorek, potem relax plaża, kajaki
    a tak poważnie myślimy o Hvarze czekam na potwierdzenie rezerwacji w cliffbas u Mira wspinanie na plaży DWS-y kurna jak nie spróbować, jeśli nie tam to paklenica tyż fajnie

  10. patagonia mówi:

    Chorwacja…w zeszłym roku zjechaliśmy z północy na południe, potencjał wspinaczkowy ogromny, w Paklenicy we wrześniu bardzo dużo osób, camp nad samym morzem, ale dość ciepło!!! kiedy chcielibyście jechać??? bo latem gorąco tam będzie,ale…

  11. Mario mówi:

    Patha barobiles se smaki
    , tyz beziesz mial cieplo jak znowu nakrecisz z tatrami

  12. patagonia mówi:

    Mario u mnie słowo droższe od pieniędzy…tak jak pisałem mam tydzień urlopu w sierpniu,chce jechać w Tatry, będę raczej kibicem i pochodzę sobie trekingowo, gdyż nie wspinałem się już długo i byłbym raczej zagrożeniem niż partnerem wspinaczkowym, ale pomysł Łukaszenki jest super więc jakby podał konkrety to kto wie…ale jakoś umilkł?

  13. łukaszenko mówi:

    sorki ale dłubałem w necie za informacjami, wszystko wskazuje na to ze się pakujemy i w poniedziałek tniemy na hvar cel – cliffbas Miro Steca plaża, dws-y i sporo wspinania ale tylko rano i wieczorem, w dzień plaża żagle, zobaczymy co to bedzie, w drodze powrotnej Paklenica

  14. łukaszenko mówi:

    a
    a w sierpniu tatry :) – jak mnie dobierzecie do teamu,

  15. Mario mówi:

    Pathhh skąd weźmiesz czas na realizację tych wszystkich pomysłów,rzucasz robote?

  16. patagonia mówi:

    szybki termin, w poniedziałek hmm…nie rzucam pracy tylko wybieram urlop:)

  17. Mario mówi:

    Spox Lukashenko wspin czy trek, bo wtedy inny kierownik…

Dodaj komentarz