tym razem puściło od razu…
W ostatniej chwili zdecydowaliśmy się na 2-dniowy weekend.
Decyzja słuszna, choć w niedzielę zaraz po południu przyszła burza z opadami.
Ale po kolei: w Łutowcu wyczyściłem papiery w zakresie “Prostowania roju”
VI 2+, oprócz tego stałem się “Wielbicielem orłów” VI 1+ os /ładne,
przewieszone/, obie drogi na Ulach. W Trzebniowie uzupełniłem akta
w zakresie “Zasad Norberta” VI 1 + rp /próba 21.03., wówczas było
zalane wodą/, polecam.
Domino szalał: VI 1+ pp “Różowa panterka”/drugie w ogóle, po rzędkowickim poślizgu/ oraz 2 x VI 1.
Ewelcia, walcząc dzielnie z grawitacją, narzekała, że w Kaliszu miała
przypak, a tera gorzej. Ola vel Domino na przewieszonej V+ wykazała się
niebywałym powerem, choć po akcji z Mondeło to pikuś…
W siąpiącym deszczu, zwiedziliśmy jeszcze Sokolą Basztę w Górach Sokolich.
Przewodnik na ten temat milczy, ale info od Gumy okazało się niezawodne.
Dróżki czekają, urocze, w ustronnym miejscu.
Mario:
VI 2+ rp Prostowanie roju**
VI 1+ os Wielbiciel orłów**
VI 1+ rp Zasady Norberta***
VI 1 powt Krzywy ryj
VI + powt Aurora
VI powt
V+ os Garb Ostrowskiej*/**
V+ powt
V powt
Trochę zdjęć: http://wspinanie.kalisz.pl/galery,4,31
Mario 29-30.05.2010