W sobotnio-niedzielny weekend 24/25.04.2010 łoiliśmy wraz z Dominami /Wspinanie Kalisz/, Okapami/Łukaszenko & Marta w niedzielę/ w Łutowcu, zahaczając też o Zastudnie.
W Zastudniach “uporządkowałem papiery”, wpisując do wykazu przejść “Romanticę” VI 3. W przeciwieństwie do nazwy, droga tnie mocno w paluchy. Jednak puściła w sobotę od razu – bez plastra. Mocny ciąg wytrzymałościowo-siłowy, z bulderowym wejściem w trudności, trzyma do końca i choć wyjście jest łatwiejsze, tak z VI 1, można jeszcze spaść. Całość niezwykle angażująca psychę i piękna.
W niedzielę nie zanosiło się na coś mocniejszego. Za namową Domino, po próbach, przystawiłem się do “Drogi Wolfa” VI 3, efektownym filarem, i… spoko puściła. Obok po lewej, godna polecenia jest piękna linia, o mało ciekawej nazwie - ”Krzywy ryj” VI 1.
W Łutowcu wymieniona została już częściowo asekurka na: Knurze, Lochu, Zamkowej, Różowej Ściance – warto tu jeszcze wrócić.
Domino, mimo dokuczającej nieco łapki i tak załoił kilka fajnych dróg z przedziału VI , VI+, w dobrym stylu. Nawet Ola przystawiała się TR do szóstek.
W Łutowcu w sobotnie popołudnie odbywało się rozpoczęcie sezonu KW Częstochowa. My więc wieczorem, w tym duchu, uczciliśmy ostatnie sukcesy w skałerach. O efektach, przelicznikach i ilościach nie będę opowiadał. Były godne pożałowania. W każdym razie rano, pół litra “Kubusia”, padło natychmiast po przebudzeniu…
W Łutowcu było kilku chętnych lokalsów do kupna Jaguaria, wizja powrotu na piechotę była dość realna. Ostatecznie lokalsi poprzestali na propozycjach noclegu z domową atmosferą /setka do obiadu/.
Mario:
VI 3 pp Romantica***
VI 3/-/ rp Droga Wolfa*** przeceniona na około VI 2
VI 1 os Krzywy ryj***
VI 1 fl Kto to jest dupa**
VI+ fl Jeleń */**
VI+ os Aurora**
VI/VI+fl Zimny Herbert**
VI os Q-twa*/**
V+ os Zamkowa piątka *
V+ fl Minogi**
V fl Łyk szczęścia
Mario