Bulderowanie w Gołuchowie

Autor: Mlecz | 4 Kwiecień 2010

W wielkanocny poranek, przed śniadaniem, kiedy słońce dopiero zamierzało wschodzić, ekipa w składzie: Juli, Patagonia i Mlecz, wyposażona w rowery, ruszyła na podbój potencjału łojanckiego wielkiego głazu w Gołuchowie.

Okazuje się, że ten leżący w zasięgu ręki kamlot może oferować wielki potencjał bulderowy. Kiedy spojrzymy na niego od strony drogi dostrzegamy niewielką ryskę i półeczkę na wysokości powyżej pasa. Zadanie z ryski na półeczkę, z ewentualnym wyparciem, może okazać się nie lada problemem. A to tylko jedna z wielu możliwości. Co więcej, wbrew obawom, znaczna część podłoża wokół głazu jest sucha, więc już o tej porze można zacząć bulderowanie.

Kto będzie autorem pierwszego przejścia bulderowego w Gołuchowie, kto je powtórzy? Jakie będą jego trudności?

Mlecz

6 Comments so far ↓

  1. Mario mówi:

    SPOKS chłopaki wieki temu tam łoiłem jeszcze, jak ścianki nie znałem – w pepegach chyba.
    Zrobiłem tam 3 drogi: wejściówka jest najłatwiejsza przez dużą półę tam skradanie dół, jeszcze z prawej i z tyłu trochę trudniej. Musiały być łatwe, skoro poszły po kilku próbach. Ale może coś tam odpadło, trzeba ponownie spróbować jest to pomysł, więc crashe i do dzieła

  2. Mlecz mówi:

    To mi się podoba. Kiedy jedziemy?

  3. Mlecz mówi:

    Kamień wydaje się mieć wielki potencjał. Poza wspomnianym przez Ciebie wejściem zdaje się być jeszcze więcej dużo trudniejszych możliwości.

  4. Mlecz mówi:

    Nic nie mówię, ale jutro lampa w Częstochoiwie!!!!!

  5. Mario mówi:

    No hey już jestem, właśnie skończyłem jeść, było terz wino.
    Do Gołuchowa wybierzemy się niebawem, szkoda tey lampy w Czewie jutro dyngus więc trzeba świętować
    Dzięks Mleczu za 2 nowe zdjęcia Kieżmara w galerii Tatry, zrobione z lanowki na Łomnicę, autorem jest Marek Salwerowicz, co ciekawe w dniu naszego ubiegłorocznego wspinu z Julim Wielkim Zacięciem

  6. Mlecz mówi:

    Widzę, że wina było durzo i było smaczne.Pozazdrościć!

Dodaj komentarz